04.03.2015

Alycia o relacji Clexy i finale sezonu.

Kochana adminka Raven przetłumaczyła Wam wywiad z Alycią Debnam-Carey (Lexą). Ciekawi? Rozwijamy.



IGN: Clarke, Lexa i cała grupa są w drodze do Mount Weather i pozornie mają teraz przewagę, jednak to jest The 100... Więc jak bardzo powinniśmy się o wszystkich martwić?
Alycia: [śmiech] Zawsze jest wiele zwrotów akcji w tym serialu i oczywiście nie chcę spoilerować czegokolwiek, więc myślę, że po prostu trzeba obejrzeć i samemu się dowiedzieć. Ale na pewno będą dziać się ekscytujące rzeczy i wiele tych niespodziewanych również.

IGN: To był świetny materiał z udziałem Lexy i Clarke i można było dostrzec oznaki przyciągania ze strony Lexy, mimo iż kieruje się ideą nie okazywania żadnych emocji. Myślisz, że przeczuwała, że Clarke zostanie jej bratnią duszą, czy zaczęła coś do niej czuć dopiero podczas wspólnej podróży i pracy?Alycia: Myślę, że Clarke i Lexa mają podobne doświadczenia i przeszłość, ze względu na to, ze obie nagle zostały liderkami, które mają poprowadzić swoich ludzi. Obie straciły osoby, które kochały. Lexa straciła Costię i Clarke straciła Finna. Obie na wiele sposobów zajmują teraz to samo stanowisko. Myślę, że to głęboka więź. Dla wielu młodych ludzi to trudna do zrobienia i ciężka do zrozumienia rzecz. To wielka odpowiedzialność, więc myślę, że zawsze będziemy mogli dostrzec połączenie ich w ten sposób, szczególnie jeśli chodzi o Lexę. Nie sądzę, żeby widziała na tej pozycji kogoś innego. Myślę, że idzie wraz z prądem, nurtem. Być może widziała podejście Clarke do podlegających jej ludzi, jej miłość, nadzieję i odwagę, które są czymś całkiem innym, niż sposób w jaki Lexa została wychowana i teraz przewodzi Ziemianami - brutalne praktyki i podejmowanie decyzji ze względów praktycznych popartych logiką. Więc myślę, że Clarke wnosi nową, świeżą i atrakcyjną perspektywę. To piękna przyjaźń, która jak widzimy z czasem dorasta. To ciekawy czas dla Lexy, ponieważ zaczyna się ona coraz bardziej otwierać, co jest dla niej oczywiście bardzo trudne.

IGN: Pocałunek Clarke i Lexy to oczywiście bardzo ważna scena z wielu powodów. Jak wiele dyskusji musiałyście odbyć o tym, w jaki sposób to zagracie?
Alycia: To zabawne, ponieważ to była jedna z tych rzeczy, którą mówili nam ludzie...Być może komentarze w poprzednich skryptach coś sugerowały, ale Eliza i ja nigdy tak naprawdę o tym nie myślałyśmy, ze to się może zdarzyć, więc kiedy czytałyśmy skrypt to było coś w rodzaju "Oh, okej. To się dzieje naprawdę. Okej, super". Chyba się domyślałyśmy, że to się stanie nagle, szybko, ale myślę, ze to co sprawia, że jest to piękne to pasja i pragnienie oraz pociecha z odnalezienia siebie nawzajem. To coś innego, niepowtarzalnego dla wielu seriali dla nastolatków i cieszę się, że możemy reprezentować odmienność ludzi w The 100. Uważam, że to cudowne, że stacja pozwoliła nam wprowadzić taki wątek. Myślę, że to wspaniałe.

IGN: Reakcja fanów wobec Twojej postaci i rozwijającej się relacji z Clarke była bardzo silna. Jak się czułaś widząc ich pozytywną reakcję?
Alycia
: To jest tak nowe i niesamowite dla mnie. Jestem kompletnym nowicjuszem na Instagramie i Twitterze. Nie są moją mocną stroną w żaden możliwy sposób, ale posiadam na nich swoje konta. Co oznacza shipowanie dowiedziałam się zaledwie dwa tygodnie temu. To był jak: "Dlaczego wszyscy mówią o "statku" [ship] Clarke i Lexy? Co to jest?!". I nagle Clexa stała się czymś. Ale to jest niesamowite. Być w stanie współpracować ze sobą i mieć obsesję na punkcie takiej rzeczy to niesamowicie zabawne i ekscytujące! Uwielbiam to, że ludzie są tak zaangażowani, zwłaszcza jeśli chodzi o Lexę. Nawet nie przewidywałam, ze to będzie jak... cosplay! To bardzo fajne i łączące ludzi, mam nadzieję. To świetny wynik, bo wiem jaka jest Lexa... Ma dość trudny charakter, otwiera się powoli kawałek po kawałku, a potem widzimy ją wrażliwą i niewinną i tak bardzo młodą. Jestem zadowolona z tej reakcji jaką otrzymaliśmy na rozwój Lexy. To takie piękne. Wielkie uznanie należy się kostiumologom i charakteryzatorom, którzy ciężko pracują nad każdym detalem i naprawdę zasługują na to, by zostać docenionymi. Makijaże są naprawdę fajne. Kocham je, uwielbiam. To niesamowite.

IGN: To zupełnie inna rola niż taka typowa dla aktorki w Twoim wieku. Jakie to uczucie nakładać makijaż, zmieniać strój i sprawować władzę jaką dysponuje Twoja postać? Czy to było fascynujące przeżycie? Ponieważ normalnie nie jest rola, którą chcesz grać.
Alycia: Tak, absolutnie. Myślę, ze jest to jedna z tych wielkich, ale rzadkich ról, kiedy można zagrać bardzo silną, potężną i młodą kobietę. Myślę, ze to świetne.  I masz rację - kostium, makijaż przeniosły mnie w zupełnie inny wymiar, wypełniły mi całą głowę. Nawet struktura płaszczu Lexy - wielki gorset/pas wokół talii, który nadaje wyprostowaną postawę i utrzymuje w odpowiedniej pozie, co jest idealne dla tej postaci. Myślę, ze to dzięki ciężka praca dla każdego, ale dla mnie to jest ekscytująca część pracy. Ponieważ masz rację, jest inna. I trudna również.  Trudno znaleźć równowagę między byciem robotem, a pokazaniem tego co ludzkie. Lexa jest bardzo nieprzystępna, stoi na uboczy i trudno ją odczytać. To było trudne, by pokazać, ze jest nie tylko nieludzką maszyną. Ona ma te cechy. To była zdecydowanie najtrudniejsza rzecz, ale to minęło.

IGN: Teraz zadam trudne pytanie, ponieważ fani kochają Lexę... i teraz bardzo się o nią obawiają.
Alycia: [śmiech] Wiem! Otrzymuję sporo tweetów, które brzmią podobnie do "Proszę, nie umieraj!". To dla mnie trochę dziwne słyszeć to codziennie!

IGN: [śmiech] Hej! Lepiej to niż alternatywę, prawda?
Alycia: Tak, tak!

IGN:  Ludzie wiedzą, że dostałaś angaż w innym serialu i teraz się martwią. Szczerze, nie chce znać odpowiedzi, nawet jeśli możesz mi to zdradzić, ale co możesz powiedzieć fanom, którzy się o nią [Lexę] zamartwiają?
Alycia:  Powiedziałabym, że po prostu trzeba włączyć , oglądać i samemu się dowiedzieć. Nie chcę nic mówić, bo uważam, że The 100 to bardzo zaskakujący i ekscytujący serial i jest tam tak dużo zwrotów akcji z różnych powodów. Myślę, że to niezła zabawa samemu się przekonać. Po prostu musicie to obejrzeć!

IGN: Widzieliśmy ją podczas dowodzenia, jej ludzie za nią podążają. Czy zobaczymy ją w akcji trochę więcej w nadchodzących odcinkach?
Alycia: Tak, jest na pewno dużo akcji w ostatnich epizodach. Mamy fantastyczny zespół kaskaderów. Uwielbiam ich za tak wielką pracę, której podejmują się co tydzień. To bardzo wymagająca praca, a oni zawsze znajdują nowe sposoby wykorzystania broni i tworzenia scen walki, które są wspaniałe. Dlatego zawsze mówię "Proszę, wykorzystajcie mnie bardziej, zrobię wszystko".  Jest to fajna zabawa, bo świetnie się z nimi pracuje.  Każdy wie, że to był ekscytujący odcinek, bardzo dużo się dzieje,  to naprawdę poważne sceny. Trudniejsze ze względu na zapewnienie bezpieczeństwa podczas scen walki, jeśli wiesz co mam na myśli. Ale zobaczymy. To ekscytująca sprawa.

IGN.: zanim pozwolę Ci odejść chciałbym wrócić do tego, co powiedziałaś o kostiumach. Kiedy byłem na planie jesienią ubiegłego roku uwielbiałem przychodzić do garderoby. To zdumiewające co stworzyli.
Alycia: Wiem, czy to nie chore? Katia [Stano], projektantka kostiumów, zaczęła składać wszystkie rzeczy razem, więc powiedziałem "Nie ma mowy, żebyś to tam umieściła", a ona "Mam zamiar umieścić tą oponę tutaj:. Odpowiedziałam "Nie możesz tego zrobić, tego nie można zszyć". I ona jakoś magicznie stworzyła ten wspaniały strój. Cała załoga kostiumografów jest świetna! Szczerze mówiąc to najlepsi ludzie w naszym show. Są cudowni.


źródło: uk.ign.com


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz